Choroba "TopBand" wg. N6TR

Autor: Larry "Tree" Tyree N6TR & K7RAT (tłumaczenie: SP5UAF)
Artykuł napisany około roku 1999

Cześć – nazywam się Larry Tyree – i jestem dotknięty chorobą TopBand. Minęło właśnie 14 godzin od chwili, kiedy po raz ostatni nawiązałem łączność z Europą na Top Band.

Tak, niektórzy z moich bliskich przyjaciół oraz członkowie rodziny wiedzą o tym, ale dla innych osób to może być zaskakujące… Jestem dotknięty chorobą TopBand w jej najgorszym wydaniu. Cierpię na tę chorobę od około 25 lat. Czasem wydaje się, że jej objawy choroby zanikają, ale po takich okresach choroba powraca z dużą intensywnością (można sądzić, że jest to związane z ilością plam na Słońcu).

Dla tych z was, którzy nie znają radia amatorskiego przyda się garść podstawowych informacji, które pozwolą wam w pełni zrozumieć opisywany stan. Niektórzy krótkofalowcy nazywają siebie „DXmanami”. DX to określenie czegoś, co jest dalekie, odległe. Objawia się to (DXowanie) jako usilne dążenie do nawiązania łączności z jak największa ilością krajów. Po nawiązaniu łączności z nowym krajem pacjent doświadcza „uniesienia” podobnego do stanu, jaki przeżywa wyczynowy wędkarz, kiedy złowi rybę. Jednakże po kilku godzinach ten stan uniesienia ustępuje uczuciom niepokoju, towarzyszącym okresowi oczekiwania na „kartę QSL” od stacji, z którą została nawiązana łączność.

Te karty QSL to potwierdzenie, że łączność miała miejsce - wyglądają wspaniale umieszczone na ścianie i są wykorzystywane do ubiegania się o różne dyplomy. Czasem wspomniany niepokój trwa miesiącami. Pamiętam, jak musiałem czekać OSIEM LAT, aż w końcu dotarła do mnie karta za łączność ze stacją z Chin. Aby otrzymać kartę z KUBY, musiałem poprosić o pomoc przyjaciela z Europy, ponieważ – jak się okazuje – poczta pomiędzy Kubą a USA nigdy nie jest dostarczana. Niektóre karty nigdy nie przychodzą. Ktoś mi opowiadał, że uzyskanie karty od EU6AF z Białorusi prawdopodobnie może być nierealne.

DXowanie jest ogólnym przypadkiem opisywanej choroby. Wiele osób jest tym dotkniętych w stopniu nieuleczalnym. Ostatniego lata odwiedził mnie George Wise W7MB, który jest jedną z trzech osób utrzymujących się stale na szczycie listy "DXCC Honor Roll". Honor Roll to miejsce zarezerwowane dla ludzi, którzy nawiązali łączności z największą ilością krajów, a George jest na szczycie tej listy, odkąd sięgam pamięcią. George zmarł niedawno i bardzo nam go brakuje. Znalezienie się na wspomnianej liście generalnie stanowi podsumowanie wysiłku całego życia (tak było przynajmniej do czasu, kiedy pojawiła się sieć packet – sieć komputerowa, pozwalająca na przekazywanie informacji o tym, gdzie i kiedy można znaleźć poszukiwane kraje).

Radioamatorzy mają do dyspozycji wiele pasm, których mogą używać. Każde z tych pasm ma inne właściwości. Niektóre pasma ożywają w nocy, a inne są aktywne tylko w porze dziennej. Niektóre z pasm umożliwiają łączności z całym światem, inne ograniczają zasięg do łączności lokalnych (poza okresami, kiedy pojawiają się specyficzne warunki propagacyjne). Niektóre pasma wymagają do pracy anten o długości ludzkiej ręki, podczas gdy inne pasma wymagają ogromnych powierzchni, aby zbudować efektywną antenę.

Większość krótkofalowców stara się zbierać kraje, używając pasm pomiędzy 7 a 30 megaHertzów, czyli w pasmach określanych jako 40 , 30, 20, 17, 15, 12 i 10 metrów. Niektórzy idą w dół na pasmo 80 metrów (3,5 megaHertzów), ale nie zdarza się to często, ponieważ anteny muszą być dość duże, jest wysoki poziom szumów i niewiele stacji DX pojawia się na tym paśmie. Jednakże "TopBand" czyli 160 metrów to jeszcze większe wyzwanie.

To pasmo, zlokalizowane w okolicach częstotliwości 1,8 megaHertza (albo 1800 kiloHertzów) znajduje się tuż nad pasmem, w którym nadają rozgłośnie AM i posiada podobne właściwości propagacyjne, jak górna część pasma AM. Posłuchajcie czasem zakresu pomiędzy 1500 a 1600 kHz, a przekonacie się, co tam usłyszycie. W nocy możecie usłyszeć stację odległą o 1500 kilometrów, ale w ciągu dnia tylko taką, która znajduje się około 150 kilometrów od waszego odbiornika. Tak, TopBand to pasmo nocne i z tego powodu szczyt aktywności przypada na ten okres roku, kiedy noc przeważa nad dniem (zima).

Rozgłośnie AM nadają mocami dochodzącymi do 15000 Watów. Radioamatorzy mogą używać mocy dochodzących maksymalnie do 1500 Watów. Na pewno widzieliście, jak duże są wieże anten rozgłośni AM. Zwykle są to układy 3 lub 4 masztów, każdy o wysokości ponad 60 metrów, rozmieszczone na obszarze kilkuset tysięcy metrów kwadratowych. Krótkofalowcy pracujący na TopBand zawsze ślinią się z emocji, kiedy przejeżdżają koło takich stacji.

Zainfekowani operatorzy będą poświęcać całą swoją uwagę zastanawianiu się, w jaki sposób zbudować na własnym terenie system antenowy jak najbardziej zbliżony do tego używanego przez komercyjne rozgłośnie AM. Niektórym z nich nawet się to udaje, ale mało z nas ma na to wystarczające środki. Z tego powodu liczne eksperymenty z różnymi antenami prowadzone są znacznie częściej niż ma to miejsce w przypadku innych pasm. Wielu operatorów Top Band używa drutów rozwieszonych na drzewach – w sumie jest to kwintesencja radia amatorskiego.

Jak można sobie wyobrazić, w porównaniu do średniej wielkości stacji AM dotyka nas wiele niedogodności. Jednakże odpowiednia doza cierpliwości i rezygnacja ze snu sprawiają, że nawiązujemy łączności z całym światem na Top Band. Jestem bardzo dumny z moich osiągnięć na Top Band (obecnie ponad 130 krajów). Zrobiłem ponad 30 krajów z Europy a moje najdalsze łączności to Południowa Afryka (fala radiowa musi pokonać ponad 10 tysięcy mil) oraz Perth, Australia. Łączności z Europą są trudniejsze z powodu wpływu ziemskiego pola magnetycznego. Fale radiowe ze stanu Oregon do Europy biegną bardzo blisko północnego pola magnetycznego. Energia słoneczna oddziałuje na pas Van Allena, co w istotny sposób wpływa na sygnały na Top Band. Jeśli widać zorzę, wyłączam radio.

Ponieważ ograniczona jest liczba osób, które mogą sobie pozwolić na postawienie anteny na Top Band, kiedy rozmawia się z tymi ludźmi, odczuwa się poczucie braterstwa. Takie odczucia były bardzo silne 20 lat temu i tylko w niewielkim stopniu zostały osłabione wraz ze wzrostem aktywności na Top Band. Można poczuć smak tego pasma, jeśli poczyta się najnowsze wiadomości z mailowej listy dyskusyjnej Top Band. To w tym miejscu chwalimy się tym, co udało się zrobić ostatniej nocy.

Chyba najlepiej wyjaśnię, jak można być zainfekowanym tą chorobą, jeśli opiszę, w jaki sposób mnie to dopadło. To było w roku 1972. Miałem 18 lat i byłem krótkofalowcem od lat pięciu. Zbliżały się zawody (wydarzenie, kiedy w czasie weekendu starasz się nawiązać jak najwięcej łączności) i były to zawody w paśmie 160 metrów. Nie miałem nadajnika, ale posiadałem odbiornik. Od mojego przyjaciela pożyczyłem nadajnik (Messinger Signal Shifter) - niewielki, ale mógł nadawać mocą 5 Watt (czyli mniej więcej taką, która wystarcza do zapalenia flesza. Zawody zaczęły się w piątek i pierwszej nocy zdołałem nawiązać łączności z sześcioma stanami: Arizona, Kalifornia, Oregon, Washington, Utah i Idaho. W tamtym czasie ja sam nadawałem z Południowej Kaliforni.

Kolejny dzień spędziłem, próbując poprawić system antenowy (więcej drutów) oraz nadajnik (przerobiłem własny nadajnik z 80m na wzmacniacz mocy na 160m). Z lepszym sygnałem zdołałem nawiązać łączność z Kentucky!! Stacja, z którą nawiązałem łączność miała znak K4GSU, obecnie jest to N4AR, a słyszałem jego znak na Top Band niemalże codziennie przez kolejne 25 lat. To bez wątpienia także ciężki przypadek opisywanej choroby.

Później poczyniłem kolejne udoskonalenia stacji i w końcu zdołałem zrobić wszystkie stany, nadając z działki moich rodziców z Południowej Kalifornii. Moja antena była wykonana z niewidocznego drutu rozciągniętego nad ulicą i doczepionego do słupa telefonicznego (Tato, mogę się założyć, że o tym nie wiedziałeś). 

Kilka lat później mój przyjaciel (Marty Woll, WB6VZI/N6VI) i ja pojechaliśmy do górskiego domu moich rodziców na jedne z zawodów na 160 metrach. Rozciągnęliśmy anteny z wierzchołków 30 metrowych drzew i zdołaliśmy zrobić Japonię! Jedną ze stacji, którą zrobiliśmy był JA3ONB – którego osobiście zrobiłem rankiem 2 stycznia 1997. To z pewnością kolejny biedak dotknięty opisywaną chorobą.

Kiedy przeprowadziłem się do Oregonu, w końcu mogłem postawić „prawdziwą” antenę na Top Band. David AA6RX odwiedzał mnie kilka razy i dostosowaliśmy moją kratownicę, aby pracowała jako antena na 160 metrów. Rezultaty były zaskakujące. Kolejnego ranka zrobiliśmy kilka stacji z Japonii, a zimą 1985/86 usłyszałem pierwszego Europejczyka! Wciąż pamiętam, jak odebrałem „9AMO”, co było częścią transmisji Pierra HB9AMO z Genewy. Nie nawiązałem wtedy łączności z Pierrem (stało się to dopiero 11 lat później), ale wkrótce potem zdołałem zrobić Jose EA3VY (Hiszpania), jako moją pierwszą stację z Europy. Wkrótce potem miałem łączność z Dave’m G3SZA (Anglia), który obecnie mieszka w Colorado. Pamiętam kolejny październik (jakby to było dzisiaj), kiedy zrobiłem CZTERY nowe kraje z Europy w ciągu jednej nocy: w tym Finlandię (OH1XX). Każdą z wspomnianych stacji osobiście słyszałem na Top Band w ciągu ostatnich kilku tygodni.

Być może powinienem przedstawić symptomy opisywanej choroby, jakie przejawia chory. Oto one:

  • Bardzo stara się być przy radiu podczas wschodu Słońca.
  • Bardzo stara się być przy radiu podczas zachodu Słońca.
  • Bardzo stara się zawsze być przy radiu pomiędzy zachodem a wschodem Słońca. 
  • Czasem miesiącami walczy o nawiązanie łączności z jedną stacją w nowym kraju. W ekstremalnych przypadkach to może trwać ponad rok. Dobrym przykładem jest Riki, 4X4NJ z Izraela, który przez dwa lata starał się, aby w końcu skompletować wszystkie stany USA.
  • Nie jest usatysfakcjonowany posiadanym systemem antenowym i ciągle próbuje nowych konstrukcji.
  • W domu schodzi na dół zobaczyć się rodziną tylko po zrobieniu nowego kraju (aby się pochwalić). Podczas nielicznych fantastycznych otwarć propagacyjnych będzie schodził na dół po każdym nowym kraju, pokazując na palcach, ile nowych krajów właśnie zrobił. Takie przypadki są równoważne przeżywaniu wielokrotnego orgazmu i zdarzają się raz lub dwa na sto lat.
  • Pije dużo wody przed pójściem spać wyłącznie w tym celu, aby organizm zmusił go do obudzenia się we wczesnych godzinach porannych po to, aby sprawdzić czy na paśmie można zleźć nowy kraj.
  • W okresie zimowych miesięcy ma problem z dotarciem do pracy na czas.
  • Wysyła sprzęt i druty do ludzi w krajach, z którymi nie nawiązał łączności, mając nadzieję, że w końcu zaowocuje to uzyskaniem upragnionej karty QSL.
  • Wydaje tysiące dolarów na wyjazdy do rzadko spotykanych krajów tylko po to, aby inni ludzie mogli nawiązać z nim łączność. To jest problem, bo ci ludzie sami nie dokładają do tego ani grosza!!

Jeżeli powyższe symptomy utrzymują się dłużej niż przez okres jednego cyklu słonecznego (każdy trwa 11 lat), w takim wypadku zdecydowanie należy podejrzewać chorobę Top Band.

Obecnie jedynym znanym lekarstwem na objawy tej choroby jest wystawienie się na działanie dużej ilości plam słonecznych. Taka sytuacja powoduje absorpcję sygnałów na Top Band w jonosferze oraz sprawia, że atrakcyjniejsze stają się wyższe pasma. Większość ludzi (poza tymi, którzy stanowią najcięższe przypadki) będzie spędzać czas na mniej masochistycznych pasmach, kiedy liczba plam słonecznych jest wysoka.

Zrozumcie proszę, to są tylko symptomy choroby, nie mówimy o jej zasadniczej przyczynie. Może się zdarzyć, że na wiele lat choroba się ukryje. Earl K6SE w latach siedemdziesiątych wykazywał bardzo ciężkie objawy choroby. Później przez blisko 15 lat nie było go słychać. Myślałem nawet o tym, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie znalazł lekarstwa, ale zaledwie kilka nocy temu usłyszałem go, jak próbował zrobić stację ze Szwecji.

Jeśli znacie kogoś, kto cierpi na tę chorobę, nie zapraszajcie go na żaden obiad czy przyjęcie w grudniu ani w styczniu. Takie osoby będą ciągle patrzeć na zegarek i będą chciały skorzystać z twojego komputera, aby zalogować się do klastra, aby sprawdzić, jakie stacje pojawiły się na paśmie. Jeśli znacie kogoś, kto jest małżonkiem osoby dotkniętej tą chorobą, należy raczej zaprosić samego małżonka. Nałogowiec pracy na Top Band będzie za to bardzo wdzięczny i naprawi wszystko z radością w okresie letnich miesięcy.

W celu uzyskania dokładniejszych informacji na temat Top Band, warto zapisać się na listę mailingową topband. Wiadomość z prośbą o zapisanie należy wysłać na adres . Archiwum wiadomości wysłanych na listę można przejrzeć pod adresem http://www.contesting.com/_topband.

Są także inne odmiany choroby, o których powinienem wspomnieć. Objawy są równie wyniszczające:

  • Moon bounce – łączności przez odbicie sygnałów od powierzchni księżyca.
  • VHF/UHF DXing – używanie częstotliwości zbliżonych do tych, na których nadaje się programy TV.
  • QRP – ograniczanie mocy wyjściowej, aby korespondencji nie mogli nas dobrze słyszeć – dobre rozwiązanie także dla sadystów.

Jeśli zastanawiasz się nad narażeniem się na wpływ Top Band, powinieneś być świadomy ryzyka. Być może dojdzie do tego, że zaczniesz traktować twojego beama na pasmo 40 metrów tylko jako pojemność wykorzystywaną do zestrojenia twojej kratownicy.

Dziękuję za uwagę.
Larry "Tree" Tyree N6TR

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Więcej w tej kategorii:

Artykuły powiązane

Wyślij zgłoszenie

Strona internetowa SP DX Clubu w połowie kwietnia 2016 przeszła znaczną reorganizację, związaną z przeniesieniem całej zawartości na nowy system zarządzania treścią. Dołożono wielu starań, aby wszystko działało poprawnie, ale zawsze w takich sytuacjach (przy ograniczonych zasobach osobowych) mogą pojawić się błędy, niedoskonałości i niedociągnięcia.

Jeśli dostrzegłeś jakiś błąd czy usterkę, zgłoś problem za pośrednictwem systemu Help Desk (przycisk "Wyślij zgłoszenie" powyżej). Z góry dziękujemy.

 

Członkowie SP DX Clubu (losowe zdjęcia z galerii):

Początek strony